Jesień w tej realizacji miała zupełnie inne oblicze niż to, z którym najczęściej się kojarzy. Zamiast cięższych tonów i przygaszonych kolorów pojawiła się energia, światło i paleta pełna moreli, maślanego kremu, pudrowego różu, ciepłej pomarańczy i delikatnej brzoskwini. To było październikowe przyjęcie, w którym wszyscy czuliśmy więcej wiosny niż jesieni.
Od pierwszych rozmów było jasne, że ta oprawa ma być pogodna i lekka z żółtymi, radosnymi akcentami.
Na stołach gości pojawiły się niskie, ale bardzo nasycone kompozycje. Dzięki temu stoły zyskały dużo koloru, ale nadal wygodna dla gości.
Szczególne miejsce w tej realizacji zajęły Ranunculusy. To właśnie one nadawały wielu kompozycjom tej 'wiosennej nuty' przez swoją subtelność i wyjątkową, lekko falującą formę. Ich obecność była dla nas bardzo ważna, choć zdobycie ich na październikowy termin nie należało do najprostszych. Tym bardziej cieszy nas, że finalnie stały się tak zauważalnym elementem kompozycji dla Gości.
Pierwszy raz dekorowaliśmy vana - JUHU!
Żółty van z kwiatową kompozycją idealnie wpisał się w klimat tego dnia - swobodny, radosny i trochę z przymrużeniem oka. Kwiaty zamocowaliśmy na przyssawkach, czyli w sposób bezpieczny dla karoserii i sprawdzony w różnych warunkach. To jeden z tych elementów, który daje efekt lekkości, ale stoi za nim bardzo konkretne techniczne przygotowanie.
Ta realizacja była też wyjątkowa pod względem ilości i różnorodności materiału. Same kwiaty, bez wody, ważyły tutaj 92 kg, mając ponad 20 odmianach kwiatów i dodatków.
To było październikowe wesele, w którym jesień miała świeże, radosne i bardzo romantyczne oblicze.
Foto: Joanna Kepa Foto
Miejsce: Artbistro





















