To przyjęcie od początku miało być bardzo osobiste. Właśnie takie realizacje lubimy najbardziej - kiedy dekoracje nie są tylko ładnym dodatkiem, ale naprawdę opowiadają coś o Was.
W rozmowach z Asią i Bartkiem szybko pojawiły się dwa ważne tropy. Pierwszy to ulubione kolory - chabrowy i rudy. Drugi był jeszcze bardziej nieoczywisty: śliwki, które stały się jednym z motywów dekoracyjnych ze względu na nazwisko. I właśnie z takich elementów powstają realizacje, które mają charakter i zostają w pamięci.
Cała oprawa została zbudowana na odważnym, ale bardzo harmonijnym połączeniu intensywnych niebieskości, ciepłych rudych i pomarańczowych tonów, śliwkowych akcentów oraz miększych przejść w moreli i jasnym kremie. Ta paleta świetnie współpracowała z ognistorudymi włosami Panny Młodej i nadała całemu dniu bardzo wyrazisty, ale nadal elegancki klimat.
Bukiet ślubny Asi był dokładnie taki jak cała ta realizacja - pełen kontrastów, swobodny i nieszablonowy. Pojawiły się w nim mocne błękity, rudości, śliwkowe tony i bardziej lekkie, rozświetlające dodatki. Dzięki temu całość była świeża, energetyczna i bardzo “jej”.
Przyjęcie odbywało się w drewnianej, przeszklonej przestrzeni, która pięknie przyjęła taką kolorystykę. Długie stoły, kolorowe kompozycje, ciemniejsze i jaśniejsze akcenty oraz światło lampek stworzyły oprawę pełną życia. W strefie Pary Młodej pojawiły się wysokie, nowoczesne konstrukcje z kwiatami, które podkreśliły centralny punkt sali i dodały całej aranżacji mocniejszego rytmu.
Szczególnym detalem były śliwki wykorzystane jako element dekoracji stołów. To właśnie one dodały tej realizacji lekko przewrotnego, bardzo indywidualnego charakteru. Lubimy takie smaczki - małe odniesienia, które dla gości są pięknym detalem, a dla Was mają osobiste znaczenie.
To realizacja, która pokazuje, że kiedy otwieramy się na cały proces, kolory, powstaje coś naprawdę wyjątkowego. Coś, co nie mogłoby wydarzyć się dla nikogo innego.
Foto: Mariefoto
Miejsce: Szklarnia Grodzisk
